Jesteś tutaj

Strona główna

O tym, jak zwiedzać muzea z dziećmi

 

To wcale nie będzie tekst napisany przez przewodnika po Gdańsku, Gdyni i Sopocie. To będzie tekst napisany przez kobietę, która jest Mamą trójki dzieci, kocha zwiedzać, otaczać się pięknymi przedmiotami i kolorować sobie życie w możliwie łatwy, najprostszy, choć nieoczywisty sposób. I do tego wciąga w to własne dzieciaki. Oto sprawdzone sposoby na to jak zwiedzać z dziećmi muzea tak, by wszyscy byli zadowoleni.

Co zrobić, by takie wycieczki były udane? Tu dzieje się magia. A magia to pierwsze magiczne słowo „OPOWIADAJ”. Sprawdza się prawie zawsze. Opowiadaj drogi rodzicu co tylko Ci ślina przyniesie na język.

• Jeśli masz wiedzę dziel się nią - bardzo dobrze przed wyjściem do muzeum przygotować się: poczytać o miejscu, o historii miasta czy wsi, w którym ono się znajduje. Wiedzę oczywiście możesz czerpać z internetu, ale ja radzę sięgnąć po dobrą literaturę, przewodniki, foldery itp. Opowiadanie bardzo mocno wpływa na jakość zwiedzania. Jest wówczas efektywne. Wszyscy są zadowoleni. Sprawia to zaskakująco dużo radości. • Jeśli nie masz wiedzy zmyślaj - niech tu przyjdą Ci z pomocą bajki z dzieciństwa, legendy, niestworzone historie o duchach, rycerzach, księżniczkach czy dalekomorskich wyprawach. Im barwniej tym lepiej. • Jeśli nie masz już zupełnie pomysłu lub ochoty na opowieści pozwól swojemu dziecku być Twoim przewodnikiem, a zobaczysz co się stanie. Ważne, by w pełni zaangażować się we wspólne zwiedzanie, wówczas wszystko się uda.

Wyjście z dzieckiem do muzeum jest także zależne od kategorii wiekowej dziecka:

• wyjście z niemowlakiem - warto zabrać chustę, nosidło, wózek - gdy są takie możliwości lub przytulić malca do piersi i …opowiadać mu do ucha, samemu delektując się zwiedzaniem. • wyjście z dwu, trzylatkiem - co jakiś czas warto przykucnąć lub wziąć malucha na ręce, spojrzeć mu głęboko w oczy i opowiadać o tym wszystkim co widać dookoła dokładnie tak, jakby oglądało się z nim i opowiadało o obrazkach w książeczce dla dzieci. • wyjście z pięciolatkiem - tu sprawdzą się opowieści o księżniczkach, królach, rycerzach, marynarzach, Superbohaterach czy innych postaciach w zależności od miejsca, w którym się znajdujesz. • wyjście ze starszymi dziećmi - można już zacząć opowiadać konkretne prawdziwe historie. • wyjście z wesołą gromadką dzieci w różnym wieku - to istna ekwilibrystyka. Uprawiam to mniej więcej od czterech lat, od kiedy to najmłodsza córka zaczęła samodzielnie i całkiem szybko biegać. Starsze córki mają zupełnie inne zainteresowania niż ona. Więcej słuchają, czytają, oglądają w skupieniu. Uwagę dzielę pomiędzy nie jak mogę, starając się jeszcze sama uszczknąć coś dla siebie. Udaje się.

Ważne: Odwiedzając z dziećmi muzea już na samym początku zmień nastawienie! Nie spodziewaj się, nie oczekuj, że zobaczysz, przeczytasz, pokontemplujesz sztukę/wystawę tyle ile mogłabyś/mógłbyś to zrobić nie mając tych dzieci obok siebie. Bez wysokich wymagań, oczekiwań będziesz zadowolona/zadowolony, gdyż, uwierz mi, wówczas wydarzy się dużo więcej niż sobie wyobrażałaś/wyobrażałeś. Im mniejsze oczekiwania, tym większa satysfakcja.

Długość zwiedzania dostosuj do temperamentu, wieku i sił dziecka. Czerp z entuzjazmu dziecka. Ujrzysz świat zupełnie innymi oczami.

Drugie magiczne słowo będące dopełnieniem całości to „ZACHWYCAJ SIĘ”. Zachwycać się, zachwycać i jeszcze raz zachwycać. Podobno dzieci czerpią z zachowań rodziców, więc jeśli Mama czy Tata wpadają w zachwyt na widok rzeźb, obrazów czy innych cudowności, to czemu dziecko miałoby tego nie zrobić? U mnie to działa. Trwam w permanentnym zachwycie.

Uczymy się odpowiednich zachowań i szacunku dla zabytków Odwiedzam z dziećmi różne muzea. Niekoniecznie te, w których są miejsca przeznaczone wyłącznie dla maluchów. Cieszy nas, kiedy są interaktywne wystawy, sale zabaw, kąciki do rysowania lub gdy można dotykać wybranych eksponatów. Jednak te, w których można się tylko przechadzać i te eksponaty oglądać także lubimy. Od nich właśnie zaczynałyśmy naszą muzealną przygodę. Zawsze mówię, że dzieci są bardzo mądre, często mądrzejsze od dorosłych. Gdy się im tłumaczy, dlaczego nie wolno dotykać ekspozycji rozumieją. Doświadczenie pokazuje mi też, że takie właśnie miejsca dostarczają dzieciom tyle samo emocji i pozytywnych wrażeń co te z interaktywnymi wystawami. A może nawet więcej? Wyjście do muzeum to także świetna okazja, by zacząć mówić najmłodszym o szacunku dla zabytków, sztuki, tego co zostało stworzone wiele lat temu. To szeroko pojęta lekcja historii.

Wycieczka do muzeum to wspaniała okazja, by spędzić razem niezwykły, rodzinny czas, przeżyć chwile, które na długo zostaną w pamięci. Życzę odwagi! Niech zadziała Wasza wyobraźnia! Udanego zwiedzania.

Autor: Danka Ślipy Koło Przewodników PTTK w Gdyni

Partnerzy

 

Wspierają nas

Patroni honorowi:

MSiT

Logo POT

Rodzina PTTK wspiera

Karta Dużej Rodziny

 

Współpraca